Piątek, 6 kwietnia 2012
Wiersze
co za ziąb przenikliwy. Żeby w kwietniu po dwóch godzinach pedałowania kubrak dodatkowy na grzbiet wciągać to doprawdy jest zgroza. O zimowych rękawicach już nie wspominając. Skompletowawszy outfit godny misia polarnego udało mi się jednak osiągnąć przyzwoity poziom satysfakcji z wyjazdu, zwłaszcza że przeprawa piachowo-błotna jakoś łatwo dała się spacyfikować:)) A o 16 nagle słońce wyszło i zrobiło się całkiem przyjemnie ciepło, akurat jak byłam już w drodze do sauny....
- DST 69.52km
- Teren 5.90km
- Czas 03:45
- VAVG 18.54km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 5 kwietnia 2012
przed pracą plus wieczorna rozgrzewka
wreszcie dzień, który przyniósł nieco więcej sportowej satysfakcji. Miły wyjazd poranny a wieczorem dobra rozgrzewka, swietny trening z wyjątkowo aktywnym ternerem:) i w efekcie wysoka wygrana mistrzowskiej mikstowej pary:)))
- DST 33.38km
- Czas 01:46
- VAVG 18.89km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 4 kwietnia 2012
przed pracą i rundka po
- DST 52.66km
- Czas 02:52
- VAVG 18.37km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 3 kwietnia 2012
przed pracą i rundka po
jadę jadę - dziwnie jakoś. Tak lekko się jedzie, przyjemnie wręcz... Ochhh, nie wieje!!!
- DST 43.87km
- Czas 02:23
- VAVG 18.41km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 2 kwietnia 2012
reset
wieczorny wyjazd w samym środku gradowego opadu (o wichurze nie wspominam, bo to już standard), musiałam jakoś odreagować ten koszmarny dzień
- DST 24.72km
- Czas 01:26
- VAVG 17.25km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 1 kwietnia 2012
rozgrzewka
słabe opady śniegu i wichura coraz większa. Wyjazd w ramach "minimum niedzielnej przyzwoitości", ale frajdy żadnej. Odbiłam sobie na turnieju:)
- DST 26.38km
- Czas 01:30
- VAVG 17.59km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 31 marca 2012
w śniegodeszczu:(
pogodowa masakra, w ciągu półtorej godziny zaliczyłam deszcz, grad, śnieg - nie wspominając już nieustannej wichury. Jestem zachwycona tym, że w ogóle zdobyłam się dziś na jakiś trening. Wieczorne larwienie w saunie lepiej mi smakowało:))
- DST 27.16km
- Czas 01:33
- VAVG 17.52km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 30 marca 2012
Sieraków
upadlającej wichury ciąg dalszy. Niestety mimo kilku godzin przerwy słabo się zregenerowałam na wieczornego tenisa, walka niby była, ale zgon nastąpił wujątkowo wcześnie:(
- DST 41.33km
- Czas 02:14
- VAVG 18.51km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 29 marca 2012
rozgrzewka
- DST 10.41km
- Czas 00:35
- VAVG 17.85km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 28 marca 2012
przed pracą i rundka po
huraganek nie odpuszcza. Męka:(
- DST 48.65km
- Czas 02:38
- VAVG 18.47km/h
- Aktywność Jazda na rowerze


