Poniedziałek, 23 lipca 2012
Kazuń
- DST 75.30km
- Czas 03:42
- VAVG 20.35km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 22 lipca 2012
rozgrzewka
- DST 41.34km
- Czas 02:00
- VAVG 20.67km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 21 lipca 2012
Nasielsk
jak ja kocham takie dni kiedy PRAWIE NIC nie boli. Jak cudownie lekko się wtedy jedzie! Tylko czemu to tak rzadko (i coraz rzadziej) się zdarza?? Więc jak już się przydarzyło to zostało wykorzystane, kaemki wpadały lekko, miło i przyjemnie, trochę niby wiało ale wczoraj przyjemności z jazdy nie zakłócało mi nic. I jeszcze te fantastyczne okołonasielskie klimaty, moja ulubiona pętelka Nasielsk-Cieksyn-Joniec-Borkowo.
- DST 163.10km
- Czas 07:39
- VAVG 21.32km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 20 lipca 2012
HARDCORE
huragan dał z siebie wszystko. Ja też:)
- DST 61.32km
- Czas 03:05
- VAVG 19.89km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 19 lipca 2012
przed pracą
- DST 18.49km
- Czas 00:58
- VAVG 19.13km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 18 lipca 2012
ZNOWU DWIEŚCIE:)
.. a nawet dwieście sześć:) co więcej jeśli tylko pogoda sierpniowa dopisze to nie będzie to ostatnia dwusetka w tym roku. Spodobało mi się:) Głównie dlatego, że kryzysy póki co omijają mnie na wszystkich dłuzszych trasach, odpukać ODPUKAĆ! Dwusetki niosą ten zachwycający benefit, że można poznać nowe rejony i zachwycić się turystycznie, a ciekawskim turystą bywam owszem nader chętnie. Tym razem łupem krajoznawczym padły okolice Pułtuska, częściowo już znane ale jako że wyprawa przeniosła się sprawnie nad Narew i w rejony Puszczy Białej i Nadburzańskiego Parku to odkryć przyniosła całe mnóstwo. Tony cudownych leśnych asfaltów, mnogość wyboru pętli wszelakich, wrócę tam.
A wczoraj było tak: NDM-Nasielsk-Strzegocin-Szyszki-Przewodowo-Pułtusk-Obryte-Sokołowo-Obryte-Wielgolas-Gładczyn-Zatory-Borsuki-Pułtusk-Winnica-Świercze i powrót KMką. Przez cały dzień mimo groźnych chmur udało się uniknąć większego opadu, za to huragan był masakryczny, zwłaszcza w drodze powrotnej od Obrytego (Obrytych???) aż do końca dał popalić na maksa. Jeszcze w takich warunkach nigdy nie zrobiłam dłuzszej trasy. Jest satysfakcja!
A wczoraj było tak: NDM-Nasielsk-Strzegocin-Szyszki-Przewodowo-Pułtusk-Obryte-Sokołowo-Obryte-Wielgolas-Gładczyn-Zatory-Borsuki-Pułtusk-Winnica-Świercze i powrót KMką. Przez cały dzień mimo groźnych chmur udało się uniknąć większego opadu, za to huragan był masakryczny, zwłaszcza w drodze powrotnej od Obrytego (Obrytych???) aż do końca dał popalić na maksa. Jeszcze w takich warunkach nigdy nie zrobiłam dłuzszej trasy. Jest satysfakcja!
- DST 206.31km
- Czas 09:43
- VAVG 21.23km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 17 lipca 2012
przed pracą
- DST 18.80km
- Czas 00:57
- VAVG 19.79km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 16 lipca 2012
Palmiry i okolice
huragan masakra, ledwo się przeczołgałam w pierwszą stronę. W nagrodę pętla wokół Dębiny:)
- DST 64.75km
- Czas 03:20
- VAVG 19.43km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 15 lipca 2012
spacerek
zamulanie wokół Palmir, Dębiny i NDM. Nigdzie dalej nie dało się ruszyć z racji masakrycznej wichury i mało optymistycznych prognoz deszczowych. Ostatecznie lunęło dopiero wieczorem, ale huragan i tak psuł całą zabawę. Dopiero pod koniec złapałam nomen omen wiatr w żagle i trochę pociągnęłam mocniej. W sumie niedziela jak dla emeryta...
- DST 88.61km
- Czas 04:17
- VAVG 20.69km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 14 lipca 2012
Palmiry
miała być jeszcze wieczorna jazda po weekendowej Wawie, ale niestety mega ulewa nadeszła
- DST 45.63km
- Czas 02:15
- VAVG 20.28km/h
- Aktywność Jazda na rowerze


