Informacje

  • Wszystkie kilometry: 413307.62 km
  • Km w terenie: 3330.89 km (0.81%)
  • Czas na rowerze: 827d 11h 10m
  • Prędkość średnia: 20.81 km/h
  • Suma w górę: 0 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Nie mam rowerów...

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy eliza.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Sobota, 28 lipca 2012

Wkra

fajny wypad ale tylko w pierwszą stronę. Powrót był koszmarem. Upał pozbawił mnie resztek mocy, a do tego oczywiście pojawił się nader nieprzychylny wiaterek. Wróciłam absolutnie wykończona, dawno nie czułam się tak słabo:(
  • DST 132.32km
  • Czas 06:36
  • VAVG 20.05km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 27 lipca 2012

Janówek i Truskawka

  • DST 82.32km
  • Czas 04:12
  • VAVG 19.60km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 25 lipca 2012

Pojezierze Brodnickie 2012

miał być lajcik. Naprawdę! ale wyjątkowo nie pocelowałam. Trasa spełniła warunek lajcikowy tylko kilometrowo, ale większość tych kilometrów to niestety była kopytkowa masakra:( zaczęło się już na starcie, żeby jednak jakoś ominąć te TIRy na "piętnastce" pokusilo mnie o skrót w szutrówkę, kierunek Szramowo. No błąd to był, błąd duży. Odcinek z serii ENDURO EXTRA, 5km rajdu rowerowo-pieszego, z naciskiem na pieszego, najpierw piach a potem już katastrofa absolutna, hitlera pamiętające trelinki POD GÓRĘ, rozwinęłam prędkość w porywach 6 /h. Aż mnie wszystko boli jak o tym piszę. Z piachem w zębach i bąblem od gza na koncie wydostałam się wreszcie na asfalcik w stronę Zbiczna. Tu było fajnie, chociaż podjazdy po wczorajszej wyprawie nie szły mi zbyt łatwo. Ze Zbiczna do Brodnicy celem upolowania wreszcie jakiegoś zamku. Jest! Zdobyty! Z Brodnicy - całkiem lajcikowo przypominam- trasa moja prowadzić miała do Świedziebni, kilometrów 15 co to dla mnie. No prędko tam znowu nie pojadę. Cała trasa totalny koszmar. dziura na dziurze, cały czas (przysięgam!) pod górkę, wiatr centralnie w czoło i do tego pylące topole (znowu???) dmuchające wraz z wiatrem tymi koszmarnymi kłakami w nos. Ooooooooooooo. Nie chcę nawet pamiętać. Ze Świedziebni do Górzna, był miły moment odpoczynku nad jeziorem z michą truskawkowych pierogów, przejazd do Bartniczki też całkiem OK, zwłaszcza końcówka jak już dziury w asfalcie poznikały. Jakoś tak po tych pierogach moc poczułam, miałam żółtą lidzbarską jechać tylko do Gutowa i stantąd powrót przez Leźno, ale pamiętam asfalt masakryczny tam był. Tymczasem żółta lidzbarska mnie wessała, asfalcik miodzio, las, ruch mały, pięknie. Myślę sobie optymistycznie śmignę te 8 km do skrętu do Wlewska, tam taka świetna droga jest. I tak się milo jechało do czasu kiedy wyłonił się kolejny pagór i kolejny i kolejny a wiatr cały czas nieprzerwanie w nos. Do tego atak wsciekły gzów i niestety drugi bąbel zaliczony. Te 8km doprowadzilo mnie na skraj wyczerpania baterii, ale warto było. Bo ostatnie 22 km od Wlewska to jest rewelacja. Więc była nagroda za to upodlenie. I tarta jagodowa na kolację:)
  • DST 101.60km
  • Teren 5.20km
  • Czas 05:34
  • VAVG 18.25km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 24 lipca 2012

Pojezierze Brodnickie 2012

wczoraj umierałam. Totalny zgon. Brak mocy. A dziś... :)))
nie ma to jak zacząć dzień o 4.30! szybka, łatwa podróż i o 9 już na miejscu i po sniadanku - wyprawę czas zacząć. Miałam ewidentnie ochotę na mały test, a że wyszedł test duży to tym lepiej, bo we własnej ocenie zdałam go celująco:) Pagór za pagórem przez całą trasę, w mnogości wielkiej i czasem niestety łączony z dziurawym asfaltem, ten miks słaby był przyznaję, ale za to jak pięknie! Uwielbiam tu być. Kolejne MOJE miejsce (i już wiem, kiedy wrócę:)))
jadąc samochodem umyśliłsm trasę, wyszło czasowo idealnie, jedyna zmyłka tuż przed Iławą - mimo ostrzeżeń pojechałam przez zamkniętą drogę, 6 km bylo super bo zero ruchu a droga niezłym jak na tutejsze warunki asfaltem przez las ale potem wciągałam sprzęta na plecach przez piaszczystą górę bez końca:(
Brzozie-Zbiczno-Ciche-Tereszewo-Tomaszewo-Skarlin-Nowy Dwór Bratiański-Chrośle-Radomn-Iława-NALEŚNIKI NAD JEZIORAKIEM (chyba był to kawałek Jezioraka, a nawet jeśli nie to i tak było ślicznie)-Wikielec-Karaś-Wonna-tu na czuja po nówce asfalcie w stronę Biskupca-Sędzice-Łąkorz-Zbiczno-Jajkowo. Najgorszy początek i koniec, 4 km po "piętnastce", trzy ucieczki przed szarżującymi i ryczącymi TIRami. Nie ma jak objechać tego kawałka niestety
  • DST 140.66km
  • Teren 2.20km
  • Czas 07:14
  • VAVG 19.45km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 23 lipca 2012

Kazuń

  • DST 75.30km
  • Czas 03:42
  • VAVG 20.35km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 22 lipca 2012

rozgrzewka

  • DST 41.34km
  • Czas 02:00
  • VAVG 20.67km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 21 lipca 2012

Nasielsk

jak ja kocham takie dni kiedy PRAWIE NIC nie boli. Jak cudownie lekko się wtedy jedzie! Tylko czemu to tak rzadko (i coraz rzadziej) się zdarza?? Więc jak już się przydarzyło to zostało wykorzystane, kaemki wpadały lekko, miło i przyjemnie, trochę niby wiało ale wczoraj przyjemności z jazdy nie zakłócało mi nic. I jeszcze te fantastyczne okołonasielskie klimaty, moja ulubiona pętelka Nasielsk-Cieksyn-Joniec-Borkowo.
  • DST 163.10km
  • Czas 07:39
  • VAVG 21.32km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 20 lipca 2012

HARDCORE

huragan dał z siebie wszystko. Ja też:)
  • DST 61.32km
  • Czas 03:05
  • VAVG 19.89km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 19 lipca 2012

przed pracą

  • DST 18.49km
  • Czas 00:58
  • VAVG 19.13km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 18 lipca 2012

ZNOWU DWIEŚCIE:)

.. a nawet dwieście sześć:) co więcej jeśli tylko pogoda sierpniowa dopisze to nie będzie to ostatnia dwusetka w tym roku. Spodobało mi się:) Głównie dlatego, że kryzysy póki co omijają mnie na wszystkich dłuzszych trasach, odpukać ODPUKAĆ! Dwusetki niosą ten zachwycający benefit, że można poznać nowe rejony i zachwycić się turystycznie, a ciekawskim turystą bywam owszem nader chętnie. Tym razem łupem krajoznawczym padły okolice Pułtuska, częściowo już znane ale jako że wyprawa przeniosła się sprawnie nad Narew i w rejony Puszczy Białej i Nadburzańskiego Parku to odkryć przyniosła całe mnóstwo. Tony cudownych leśnych asfaltów, mnogość wyboru pętli wszelakich, wrócę tam.
A wczoraj było tak: NDM-Nasielsk-Strzegocin-Szyszki-Przewodowo-Pułtusk-Obryte-Sokołowo-Obryte-Wielgolas-Gładczyn-Zatory-Borsuki-Pułtusk-Winnica-Świercze i powrót KMką. Przez cały dzień mimo groźnych chmur udało się uniknąć większego opadu, za to huragan był masakryczny, zwłaszcza w drodze powrotnej od Obrytego (Obrytych???) aż do końca dał popalić na maksa. Jeszcze w takich warunkach nigdy nie zrobiłam dłuzszej trasy. Jest satysfakcja!
  • DST 206.31km
  • Czas 09:43
  • VAVG 21.23km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl