Sobota, 4 lipca 2009
Roztoka
do Roztoki ostatecznie nie dojechałam, tylko kawałek za Wiersze, bo jakieś podejrzane chmury zaczęły się gromadzić i to był dobry pretekst, żeby wracać. Dzięki temu zachowałam trochę sił na wieczornego tenisa:)
- DST 85.74km
- Czas 04:06
- VAVG 20.91km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 3 lipca 2009
rekordzik:)
dzisiaj wszystko przemawiało za tym, że wreszcie uda się zrobić dłuzszą traskę. Pogoda była fantastyczna, ciepło, ani śladu deszczu, wiatr umiarkowany. Był też czas i dużo zapału:) Dystans wyszedł o 15 km dłuzszy od mojego dotychczasowego rekordu, a nie wiadomo było do końca jaki będzie bo trasa była mocno improwizowana i głównie po nie eksplorowanych dotąd okolicach. Przez Czosnów i NDMaz 631 do 632, przez Dębe 62 do Serocka, powrót 61 do Zegrza i dalej 631 do NDMaz, w Czosnowie skręt do Janówka i Truskawki i powrót przez Czosnów i Dziekanów. Dawno nie czułam się tak dobrze! Zapomniałam dodać, że przy okazji udało się też pobić dotychczasowy rekord prędkości max i teraz wynosi on 53,0 km/h:)
- DST 166.06km
- Czas 07:47
- VAVG 21.34km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 2 lipca 2009
narzekania
wielka chęć dziś była do jazdy i czasu sporo. Niestety pogoda wpłynęła znacząco na trasę, w południe zaczęły się zbierać burzowe chmury więc nie odważyłam się na dalszą wyprawę, zamiast tego kółeczka bemowsko - okołosierakowskie. Może jutro?
- DST 109.56km
- Teren 0.50km
- Czas 05:24
- VAVG 20.29km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 1 lipca 2009
relaksik:)
znowu straszny upał, najpierw pojechałam relaksowo na Agrykolę, nie byłam tam sto lat- nic się nie zmieniło, oprócz tego, że ścieżka nad Wisłą znacznie się pogorszyła (a już wydawało się, że to niemozliwe żeby było gorzej). Raczej długo tam nie pojadę, męka. A policja ściga jadących wisłostradą, co jest kompletnie idiotyczne, ale cóż... Potem jeszcze mała pętelka sierakowska, już krótko zeby zdążyć trochę odpocząć przed tenisem
- DST 75.32km
- Teren 0.80km
- Czas 03:53
- VAVG 19.40km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 30 czerwca 2009
narzekania
co za klimaty w tej Wawie! nad morzem panuje prawdziwe polskie lato, zimno, wietrznie, mżawkowo - a tu jakieś tropiki! czy to znaczy, że następne wakacje powinnam spędzić pod hasłem lato w mieście???
- DST 41.25km
- Czas 02:06
- VAVG 19.64km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 28 czerwca 2009
wakacje 2009 - Trzęsacz
Późny wyjazd z powodu mawki i mgły utrzymujacej się aż do południa, ale wyszła rewelacyjna pętelka. W pierwszą stronę bardzo mocny wiatr w czoło, za to powrót był fantastyczny. Ostatnie 40 km piękne puste asfalty, dużo lasu. Trzęsacz - Trzebiatów - Mrzeżyno - Grzybowo - powrót do Trzebiatowa i 103 do Swierzna (chyba tak sie nazywa to miejsce) - skręt do Pobierowa i powrót przez Pustkowo. Wieczorem gęsta mgła opadła znowu...
- DST 113.41km
- Czas 05:09
- VAVG 22.02km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 27 czerwca 2009
wakacje 2009 - Trzęsacz
dzisiaj bardzo urozmaicona trasa i dużo "atrakcji". Początek w Międzyzdrojach, przy pięknej pogodzie wycieczka w głąb lasu gdzie rezydują żubry. Te akurat prezentowały się umiarkowanie atrakcyjnie, ale w ramach bonusu wystąpiły nader pocieszne dziki:). Po tym wstępie ostra jazda do Świnoujścia, tam przeprawa promowa na Uznam (ciągle jeszcze było ciepło). Trochę kręcenia po mieście i wyprawa do Niemiec - kółeczko i powrót imponującą promenadą wzdłuż wybrzeża. Tu zrobiło się lodowato zimno, przenikliwy wiatr, czarne chmury, mżawka. Nie było miło a szkoda, bo okolica urocza
- DST 96.46km
- Teren 9.40km
- Czas 05:09
- VAVG 18.73km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 26 czerwca 2009
wakacje 2009 - Trzęsacz
fantastyczny dzień. Wreszcie trochę się ociepliło a i huragan zelżał i "zwykła" wichura była:) Trasa piękna, fajne asfalty, piękne lasy a teren nie męczący. Trzęsacz - Międzyzdroje - Wapnica (tu jezioro Turkusowe, rzeczywiscie ma taki kolor) - Wolin - Wisełka - Międzyzdroje. Sauna wieczorem była dużą przyjemnością:)
- DST 117.39km
- Teren 7.30km
- Czas 05:44
- VAVG 20.48km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 24 czerwca 2009
wakacje 2009 - Trzęsacz
huragan nie odpuszcza. Kolejny bardzo męczący dzień, porywy wiatru momentami zupełnie nieprzewidywalne. Niemniej dotarłam dziś w miejsce absolutnie magiczne, do ogrodów w Dobrzycy - rewelacja. A jutro podobno ma padać:(
- DST 85.70km
- Teren 6.20km
- Czas 04:41
- VAVG 18.30km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 23 czerwca 2009
wakacje 2009 - Trzęsacz
piękna trasa, słońce i dużo wolnego czasu, Tylko czemu tak wieje?! dzisiaj chyba pobiłam niechlubny rekord, 15km jechałam prawie półtorej godziny i nie było to najprzyjemniejsze 90 minut... Trasa: Trzęsacz - Pobierowo - w bok do drogi 103 i skręt przez Cerkwicę w stronę Trzebiatowa - tu trafiłam dłuuugą prostą z pagórami i huraganem centralnie w czoło. Trzebiatów nieoczekiwanie wynagrodził wszystkie męki, urocze miasteczko, kilka fajnych zabytków, skwerek, ławeczki na słońce i pyszne truskawki na bazarku:) Powrót 102 przez Pogorzelicę i Niechorze, super "promenada" nad morzem, widoki z wysokiego brzegu piękne. A potem już tylko kolacja, basen i sauna:)
- DST 82.51km
- Teren 2.20km
- Czas 04:29
- VAVG 18.40km/h
- Aktywność Jazda na rowerze


