Piątek, 24 września 2010
przed pracą i rundka po
perfekcyjna pogoda. 22 stopnie i całkiem umiarkowany wiatr. Niebo - szafir, jak w Grecji. Nie chce się wierzyć, że to się wszystko zaraz skończy. Co roku przeżywam ten sam jesienny spleen i już chyba nic się nie da z tym zrobić. Przełom września i października to nie jest mój dobry czas:(
- DST 61.84km
- Czas 02:54
- VAVG 21.32km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 23 września 2010
przed pracą i rundka po
taka pogoda mnie nakręca:) Hornówek wcześnie rano plus krótka rundka wieczorna w ramach rozgrzewki przed tenisem
- DST 59.87km
- Czas 02:45
- VAVG 21.77km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 22 września 2010
przed pracą i rundka po
- DST 53.20km
- Czas 02:31
- VAVG 21.14km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 21 września 2010
przed pracą
znowu bolące plecy. Co za masakra:( ostatnio same plagi na mnie spadają. Nie dość, że koniec lata i jesienna depresja skrada się już dość ostentacyjnie to jeszcze ciągle jakieś zdrowotne dolegliwości. Może to dlatego, że ogólnie nastrój dość podły:( a ja wierzę, że choroby ciała powodowane są przez chorobę duszy...
- DST 26.70km
- Czas 01:25
- VAVG 18.85km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 20 września 2010
Sieraków i okolice
piękny, słoneczny dzień i nawet wiatr trochę mniejszy. Fajnie, że mogłam trochę dłużej pojeździć przed południem, trauma poniedziałku była w związku z tym nieco złagodzona:) Jak już szybko robi się ciemno! W tym roku jestem lepiej przygotowana do sezonu jazdy w nocy - mam nowe światełka, takie śmieszne małe pchełki - i dziś przy okazji wieczornej rundki była inauguracja:)
- DST 64.83km
- Czas 03:09
- VAVG 20.58km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 19 września 2010
Sieraków i okolice
zimnego huraganu ciąg dalszy:(
- DST 56.36km
- Czas 02:40
- VAVG 21.14km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 18 września 2010
bez tytułu
nędza . Zmiana pogody i koniec ciepła zazwyczaj przekłada się u mnie na kompletny brak mocy. Rano zmyłkowe słońce wysłane na wabia, od połowy wycieczki chmury i bardzo mocny i strasznie zimny wiatr. Przemarzłam dramatycznie i skróciłam trasę jak tylko się dało, żeby jak najszybciej dotrzeć do domu.
- DST 51.26km
- Czas 02:27
- VAVG 20.92km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 17 września 2010
bez tytułu
na przekór złośliwym wirusom, fatalnemu samopoczuciu i jesiennej nostalgii. Bardzo wczesny wyjazd do NDM. Na przekór tęsknocie. Prawie się udało:(
- DST 71.95km
- Czas 03:32
- VAVG 20.36km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 12 września 2010
z Jasiem
wyjazd rano przy wielce obiecującej słonecznej pogodzie. Standardowo do NDM. A potem przez miasto na tenisowe kibicowanie, gdzie niestety faworyci zawiedli. W tej sytuacji nie miałam wyjścia innego, jak rozegrać własny wieczorny mecz na rozsądnym poziomie, chociaż to akurat nie ja byłam w nim faworytem, a i publiczność też nie dopisała:) słońce niestety też zawiodło, zmarzłam:(
- DST 103.84km
- Czas 04:52
- VAVG 21.34km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 11 września 2010
relaksik:)
bardzo miłe leniwe przedpołudnie z tenisem (w telewizji:)). Trochę leniwego kręcenia w południe z lekkim przyspieszeniem pod koniec w ramach rozgrzewki przed tenisem popołudniowym (tym razem na korcie:)). Pogoda idealna, constans 16-17 stopni, prawie bezwietrznie. Tenis też całkiem udany, wreszcie wpadłam na to jakie rozciaganie naprawia mi plecy, więc dziś pierwszy prawie bezbolesny dzień po 2 tygodniach. Duża ulga.
- DST 67.77km
- Czas 03:15
- VAVG 20.85km/h
- Aktywność Jazda na rowerze


