Informacje

  • Wszystkie kilometry: 423921.90 km
  • Km w terenie: 3346.89 km (0.79%)
  • Czas na rowerze: 846d 11h 56m
  • Prędkość średnia: 20.86 km/h
  • Suma w górę: 0 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Nie mam rowerów...

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy eliza.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Piątek, 18 maja 2012

spacerek

spacerowy wyjazd w ramach pokontuzyjnego testu. Test wypadł słabo, po 7 km znowu guma a zamiast spacerku znowu wku....
  • DST 17.39km
  • Czas 00:54
  • VAVG 19.32km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 6 maja 2012

odpoczynek

uff, należało mi się trochę wolnego po całotygodniowym maratonie:) a że wichura była sakramencka, chmury czarne i chłodnawo - nie kusiło jechać dalej. Całkiem wypoczynkowo się nie udało, zakładałam zero jazdy ale to chyba grad musiałby padać.. No i pokarało gumą złapaną - znowu w niedzielę!! Kochany JAJACEK przerwał trening i podjechał ratować - dzięki dzięki dzięki:)
  • DST 29.02km
  • Czas 01:31
  • VAVG 19.13km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 5 maja 2012

Wkra

dzień pogodowo tak idealny, że udało mi się zapomnieć o zmęczeniu i zignorować kolanową dokuczliwość. W pierwszą stronę jazda bardzo ostrozna, ale z powrotem od Czosnowa trochę przycisnęłam. Marzy mi się czasem jazda trochę bardziej treningowa, sprinty, podjazdy etc, ale niestety każda próba jest okupiona kolanowym problemem. Więc pozostaje mi się cieszyć, że mimo lajtowego tempa wyjazd był fantastyczny, Wkra klimatyczna jak zawsze, relaks złapałam totalny.
  • DST 112.12km
  • Czas 05:31
  • VAVG 20.32km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 4 maja 2012

brak mocy

a jednak, w końcu prąd odcięło:( fakt, że pogoda była dziś fatalna, parówa i silne podmuchy wiatru - a w ciągu ostatnich łaskawych dni odzwyczaiłam się od takich atrakcji... no i kolana mają już absolutnie dość, trochę martwię się o wyjazd jutro:((
  • DST 100.78km
  • Czas 04:54
  • VAVG 20.57km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 3 maja 2012

Wkra

wyjazd bardzo opóźniony z powodu nieoczekiwanej awarii energetycznej, było trochę stresu i jakoś nie mogłam się rozkręcić. Mimo pięknej pogody - znowu!!! - nastrój mi siadł i bardzo mi szło (a właściwie wlokło) ospale. Z tego marazmu w poszukiwaniu atrakcji zabawiłam się w majówkowego turystę zapragnąwszy obejrzeć z bliska wreszcie wielokrotnie mijaną twierdzę Modlin. Zamiast twierdzy były mrówcze rzesze podobnych mi świątecznych turystów, zatem pomysł został zarzucony - jednak w dalszą drogę nad Wkrę ruszyłam już znacznie raźniej. A nad Wkrą - wiadomo, jest fantastycznie i żyć od razu bardziej się chce. Zwłaszcza po przeczytaniu rewelacji z rozpowszechnianej w tych okolicach Gazety Nowodworskiej, naprawdę ciekawych rzeczy można się dowiedzieć o życiu lokalnej społeczności. Podczas drogi powrotnej nagle naszedł mnie totalny power, zamiast grzecznie tuptać do domku po odrobieniu małej stówki pognało mnie w stronę Roztoki eksplorować przejazd Sowia Wola - Cząstków. Fajna alternatywa dla drogi Janówkowej, nie tak urokliwie, ale asfalcik owszem owszem, nieczego sobie, równiutkie świeżutkie 9 kilometrów:)
  • DST 132.08km
  • Czas 06:21
  • VAVG 20.80km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 2 maja 2012

Nasielsk

nagroda za wczesny wyjazd była nader wymierna - udało mi się przemknąć przed nadchodzącą znad Kampinosu burzą, zaliczyłam jedynie błyski i groźne pomruki. Było trochę stresu bo czarne chmury krążyły nad NDM i nad Nasielskiem też, otuchy dodawał mi ICM ze swoimi optymistycznymi prognozami zakładającymi zero opadów i nieulękle zrobiłam cały zaplanowany na dziś dystans czyli do NDM i:Nasielsk-Krzyczki-Nasielsk-Borkowo-Goławice-NDM. Krzyczki smaczne jak zawsze:)) a po powrocie odkryłam, że na Żoliborzu nieźle lało!
  • DST 133.65km
  • Czas 06:11
  • VAVG 21.61km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 1 maja 2012

Wkra

piąty z rzędu dzień pogody totalnej. Niezła seria:) Wreszcie trochę farta w majówkę, pamiętam jak 3 lata temu snieg walił 3 maja...
Dzisiaj miał być lajcik, "mała stówka", ale fajnie się jechało, wiatr prawie nie przeszkadzał, więc zrobiłam nadprogramową pętelkę wokół Wkry (Sniadówek-Goławice-Pomiechówek-Szczypiorno-Śniadówek). I znowu było bosssssko:)
  • DST 128.97km
  • Czas 06:17
  • VAVG 20.53km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Nowe Miasto

cały wieczór spędziłam na naprawianiu kolana, wściekła i bez większych nadziei na sukces. Nie spieszyłam się też nadmiernie rano z wyjściem, jako że niestety liczyłam się z koniecznością wymuszonego przedwczesnego powrotu. A tu tymczasem - co za niespodzianka - ból na poziomie dającym się wytrzymać, jadę! Upał znowu nie z tej ziemi, żar, gorąc - trochę nawet bardziej niż tak jak lubię najbardziej:)) Dziś przetestowałam dojazd nad Wkrę przez Janowo od strony Zakroczymia, ale to porażka była. 7 km gdańską masakrą - chyba nie będę powtarzać tego doświadczenia. Potem było już tylko lepiej. Pogoda absolutnie fantastyczna, błękit bez chmurki przez cały dzień i wiatr wielce łaskawy - uznałam, że nawet z niesprawnym kolanem dam radę jakoś wrócić i odważyłam się na dodatkową pętlę Cieksyn-Nowe Miasto-Joniec-Borkowo. Bosko było. Bosssssssko!
  • DST 141.47km
  • Czas 06:57
  • VAVG 20.36km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 29 kwietnia 2012

pechowo

wszystko nie tak od samego startu. Bolące znienacka kolano zawrócilo mnie w pół drogi, miałam chętkę na "większą stówkę" ale nie dało się. Od pierwszego obrotu pedałami ból wredny nieodpuszczający:( w dodatku wichura narastająca wprost proporcjonalnie do wzrostu upału, dowlokłam tylko do NDM. W drodze powrotnej podczas popasu w Palmirach rowerek cichcem pozbył się powietrza z przedniej opony, co mnie lekko zaskoczyło. Jechał, postał chwilę i już nie jedzie... Podziękowania zatem gorące dla Pana z wypożyczalni rowerowej w Palmirach, który zacnie wspomógł mnie w walce z tym problemem. Oraz Panu Kolarzowi złapanemu w Łomnej, który pomógł w zakończeniu z sukcesem działań naprawczych:) Dzięki obu Panom uniknęłam haniebnego powrotu autobusem miejskim (numer 800).
  • DST 64.25km
  • Czas 03:16
  • VAVG 19.67km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 28 kwietnia 2012

Wkra

pogody rewelacyjnej ciąg dalszy i wreszcie prawdziwie letnia wyprawa - bo o ile do Roztoki zdarza mi się dotrzeć o kazdej porze roku, to Wkra jest wybitnie sezonowa:) Wiadomością dnia jest odkrycie objazdu drogi 62 na odciniku NDM-Pomiechówek. Teraz mogę się już całkiem bezstresowo cieszyć swoimi ulubionymi klimatami i już żaden wredny TIR w krzaczory mnie nie zepchnie (a przynajmniej nie na tej drodze). Tempo znowu jak na mnie zacne ale w końcówce niestety prąd mi odcięło, wiatr był co prawda nader umiarkowany ale w czółko i trochę mi zepsuł średnią. Ostatnie 5 km przeczołgałam:(
  • DST 136.68km
  • Czas 06:20
  • VAVG 21.58km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl