Niedziela, 26 grudnia 2010
rozgrzewka
zimno i śnieżnie, w dodatku mocny wiatr ale i tak było fajnie i świetnie mnie nakręciło na popołudniowy turniej:)
- DST 23.86km
- Czas 01:12
- VAVG 19.88km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 25 grudnia 2010
rozgrzewka
Sieraków przed popołudniowym tenisem. Zimno i mocny wiatr. Ale miałam ogromną ochote na jazdę
- DST 43.85km
- Czas 02:11
- VAVG 20.08km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 24 grudnia 2010
Sieraków i okolice
postanowiłam testowo pojechać rowerkiem dystans króciutki na cmentarz do Taty, a tu się okazało, że ciepło, nie pada i nawet słoneczko wygląda. No fakt, dość mokro i brejowato, ale nie można mieć wszystkiego. Sieraków okazał się imperatywem kategorycznym:)
- DST 48.97km
- Czas 02:18
- VAVG 21.29km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 22 grudnia 2010
relaksik:)
zimno, błoto, kałuże i mżawka. Ale i tak byłam zachwycona, że w ogóle dało się pojeździć:)
- DST 37.04km
- Czas 01:52
- VAVG 19.84km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 18 grudnia 2010
rozgrzewka
rozgrzewkowa jazda przed turniejem. Mimo 8 stopni mrozu nie było źle, bo wiatr bardzo słaby. Niestety padał gęsty śnieg i zrobiło się za ślisko na dalszą jazdę. Ale i tak fajnie było trochę się wreszcie dotlenić
- DST 15.14km
- Czas 00:51
- VAVG 17.81km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 12 grudnia 2010
rozgrzewka
zaskakująco dobrze się jedzilo a i gra fajna była. Bardzo udany weekend:)
- DST 22.37km
- Czas 01:00
- VAVG 22.37km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 11 grudnia 2010
rozgrzewka
powrót w gęsto padającym śniegu, dobrze że profilaktycznie namordnik do kieszeni zapakowałam, w namordniku śnieg nie straszny:) rozgrzewka mi posłużyła, tytuł padł moim łupem, wreszcie!
- DST 17.83km
- Czas 00:59
- VAVG 18.13km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 9 grudnia 2010
przed pracą
- DST 10.98km
- Czas 00:39
- VAVG 16.89km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 7 grudnia 2010
przed pracą
po porannej jeździe dzień jest fajniejszy:)
- DST 16.29km
- Czas 00:51
- VAVG 19.16km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 6 grudnia 2010
przed pracą
pierwsza jazda w grudniu. Warunki masakryczne, dużo posniegowego błota i wody, kałuze gigantyczne ale wreszcie pojawił się czarny asfalt. Kierowcy zaskakująco życzliwi, dopiero patafian w Laskach ochlapał mnie po całości, ale taką już miałam ochotę na rower, że cóż - uważam, że mimo wszystko warto było:)
- DST 23.03km
- Czas 01:13
- VAVG 18.93km/h
- Aktywność Jazda na rowerze


