Czwartek, 5 maja 2011
czasem słońce, czasem deszcz
- DST 26.33km
- Czas 01:26
- VAVG 18.37km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 4 maja 2011
Rochale
słonecznie ale zimno, do tego niestety lodowata wichura. Ale wyprawa była super mimo drobnych kłopotów zdrowotnych w drodze powrotnej. Miałam ogromną ochotę na jazdę:))
- DST 125.69km
- Czas 06:16
- VAVG 20.06km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 3 maja 2011
rozgrzewka
co za masakryczny hardcore, 6 stopni, czarne chmury i wichura lodowata wręcz. Niemniej dzięki nałogowemu śledzeniu ICMu uniknęłam armagedoonu, który nastał zgodnie z harmonogramem o 14.30 co do minuty objawiając się ulewą i dalszym spadkiem temperatury. Zamiast turnieju sparing, co dało całkiem nieoczekiwany bonus - przez podniesione NA LATO boczki hali obserwowaliśmy padający gęsty śnieg... Nie grałam jeszcze na powietrzu przy temperaturze 1 stopień - jak na takie warunki bylo całkiem nieźle:))
- DST 61.85km
- Czas 03:02
- VAVG 20.39km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 2 maja 2011
relaksik:)
leniwe kręcenie po przyjemnie opustoszałej ale niestety smętnie pochmurnej Wawie (Sadyba i Saska Kępa). Plus totalne wieczorne larwienie w saunie. Należało mi się po wczorajszym tenisowym maratonie, zwłaszcza, że jutro znowu turniej:)
- DST 48.44km
- Czas 02:28
- VAVG 19.64km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 1 maja 2011
w deszczu
Rowerowo nie zaszalałam, całe przedpołudnie padało beznadziejnie i nie chciało mi się taplać po kałużach. Za to tenisowo rewelacyjnie, super turniej, dużo dobrej gry. Kondycyjnie świetnie, 5 intensywnych godzin, 53 gemy. A najlepszy mecz zagrałam na końcu:))
- DST 26.48km
- Czas 01:28
- VAVG 18.05km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 30 kwietnia 2011
POWER
stówka a potem 3 godziny tenisa. Faaaajnie:)
- DST 96.19km
- Czas 04:41
- VAVG 20.54km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 29 kwietnia 2011
Leszno
świetny wyjazd, miałam ochotę na pętlę przez Brochów wokół Kampinosu, ale zwiódł mnie i nastraszył opadem oszukańczy ICM:( Temperatura lipcowa, power też. I nawet gdzieś z tyłu głowy pojawiła się nieśmiała myśl, że może by tak jednak podjąć rękawicę rzuconą kiedyś przez ROSSa i powalczyć o nowy wymiar rocznego rekordu... A przysięgałam, że nigdy wiecej!!!
- DST 122.22km
- Czas 05:50
- VAVG 20.95km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 28 kwietnia 2011
przed pracą
- DST 41.60km
- Czas 02:08
- VAVG 19.50km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 27 kwietnia 2011
Łoś! ŁOŚ!!!
a więc jednak!! po wielu latach wyczekiwania w bagnistych chaszczach tudzież monotonnego odwiedzania "typowych dla łosi" miejsc dziś wreszcie pojawił się ON. Ale cóż to było za wejście! żaden tam ostęp leśny klimatyczną wieczorną porą. W pełnym słońcu nie tak znowu wczesnego poranka wyłonił się na skrzyżowaniu w Laskach z drogi podporządkowanej i wymusiwszy pierwszeństwo promenował dostojnie rozglądając się wokół ciekawie. Młody był i bardzo pocieszny. I duuuuuży:) Spacer ulicą Brzozową zakończył skrętem do kościoła:))
- DST 46.22km
- Czas 02:23
- VAVG 19.39km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 26 kwietnia 2011
przed pracą
- DST 44.37km
- Czas 02:15
- VAVG 19.72km/h
- Aktywność Jazda na rowerze


