Niedziela, 25 września 2011
Wkra
Rewelacyjny weekend. Dzisiaj przy absolutnie rozkosznej pogodzie kierunek mógł być tylko jeden - Wkra. Cel jasno określony - wylegiwanie się na słońcu. Co prawda rano przez chwilę przemknęła mi myśl o starcie w turnieju, bo głód tenisa jest totalny, ale ... Może zagram coś w tygodniu. A tymczasem zaliczyłam 2 godziny larwienia z książką nad rzeką w pełnym słońcu.
Przepis na Wkrę: do NDM standard przez Czosnów, potem do Błędowa przez Kosowo i Janowo, objazd obu brzegów czyli dojazd do Pomiechówka i drugim brzegiem powrót do Gnatowic (czy jakoś tak), na deser (oprócz lodzika M) przejazd przez wiszący most i powrót znowu przez Janowo, Kosowo etc. Cudownie relaksująca wycieczka.
Przepis na Wkrę: do NDM standard przez Czosnów, potem do Błędowa przez Kosowo i Janowo, objazd obu brzegów czyli dojazd do Pomiechówka i drugim brzegiem powrót do Gnatowic (czy jakoś tak), na deser (oprócz lodzika M) przejazd przez wiszący most i powrót znowu przez Janowo, Kosowo etc. Cudownie relaksująca wycieczka.
- DST 130.12km
- Czas 06:20
- VAVG 20.55km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 24 września 2011
Nasielsk
Świetny wyjazd. Spektakularny powrót poweru niósł mnie w dzisiejszej wichurze sprawnie aż za Czosnów (zaistniał kolejny kawałek nowego asfaltu!!!) a za Czosnowem power równie spektakularnie zdechł. No ale jak nie mam w tym roku szczęścia do traktorów to do empatycznych szosowców jak najbardziej:) Dziś poznałam Andrzeja z Babki, pociągnął mnie uprzejmie do NDM a tempo pod wiatr było takie, że obudziłam się w 3 sekundy. Dzięki Andrzejowi i jego podpowiedzi doznałam również NAJWIĘKSZEGO ROWEROWEGO OBJAWIENIA DEKADY. Jak ja mogłam przez 10 lat nie wpaść na to jak należy atakować pagóry????? Faktem jest, że nie wpadłam - a dzięki prostej wskazówce bawiłam się dziś nasielskimi podjazdami jak nigdy. Nowa technika niestety obnażyła też brutalnie niemoc pewnych nieużywanych elementów nożnych. I nie tylko. Bedzie nad czym zimą popracować. Andrzej - dzięki!! Mam nadzieję, że wygrasz jutro swój wyścig:))
Z tej ekscytacji objawieniem zaryzykowałam (jak szaleć to szaleć) sprawdzenie asfalciku w Krzyczkach, który wydawał mi się obiecującym objazdem Nasielska - i był:) Nawierzchnia ma miesiąc, widziałam jak kładli. Wyjeżdża się na drogę do Strzegocina. Suuuuuper. Powrót 571 przez Borkowo i objazdem przez Janowo i Kosewo do NDM. A jutro... podobno wiatr ma być słaby:)
Z tej ekscytacji objawieniem zaryzykowałam (jak szaleć to szaleć) sprawdzenie asfalciku w Krzyczkach, który wydawał mi się obiecującym objazdem Nasielska - i był:) Nawierzchnia ma miesiąc, widziałam jak kładli. Wyjeżdża się na drogę do Strzegocina. Suuuuuper. Powrót 571 przez Borkowo i objazdem przez Janowo i Kosewo do NDM. A jutro... podobno wiatr ma być słaby:)
- DST 133.66km
- Czas 06:20
- VAVG 21.10km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 23 września 2011
Sieraków i okolice
- DST 72.19km
- Czas 03:27
- VAVG 20.92km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 22 września 2011
przed pracą
plus symboliczne rozgrzewkowe kółko wieczorne - przed tenisem
- DST 39.01km
- Czas 01:58
- VAVG 19.84km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 21 września 2011
przed pracą
- DST 38.75km
- Czas 02:01
- VAVG 19.21km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 20 września 2011
przed pracą
- DST 24.26km
- Czas 01:14
- VAVG 19.67km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 19 września 2011
Sieraków
NIE WIAŁO!!!
- DST 68.85km
- Czas 03:20
- VAVG 20.65km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 18 września 2011
rozgrzewka
no niestety, wichura była masakryczna i nie chciało mi się z nią walczyć - więc tylko rozgrzewkowa jazda przed tenisem
- DST 42.91km
- Czas 02:11
- VAVG 19.65km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 17 września 2011
Leszno
podsumowując dzisiejszy dzień: pogoda tak piękna, jak niemoc moja wielka:( kolana niestety naruszone co mnie dziś mocno spowalniało, ale tak naprawdę to cała czuję się już lekko naruszona przez ten sezon... a ostatnie wyczyny tenisowe spowodowały, że przypomniałam sobie o kilku kolejnych mięśniach, o których wolałabym tak intensywnie nie pamiętać:(( lajtową standardową pętelkę Janówek-Roztoka-Leszno zaburzyły jakieś sakramenckie głąby, które w ramach psucia co jeszcze nie zepsute wysypały tonę miałkiego żwiru na asfalt przed Lesznem. Przez kilkaset metrów musiałam jechać pod prąd bo prawa strona drogi była literalnie ZASYPANA. Policja oczywiście uważa, że to żaden problem I ŻE JEST TO STANDARDOWA METODA NAPRAWIANIA NAWIERZCHNI, a argument że po zmroku jakiś motocyklista się zabije wpadając nagle z asfaltu w piach wywołał pobłazliwy usmiech poparty informacją, że obowiązuje ograniczenie do 60km... pół godziny perswazji zabrało mi przekonanie pana, żeby jednak obejrzał to miejsce dokładnie i zrobił z tym COŚ. Ciekawe czy zrobił. Jakoś nie mam wiary. Ani pomysłu na jutro. Rower? Tenis? Niemoc czuję, nieeeemoooooc
- DST 113.35km
- Czas 05:26
- VAVG 20.86km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 16 września 2011
Sieraków
niezmiennie kolejny dzień masakrycznej walki z wiatrem
- DST 66.78km
- Czas 03:29
- VAVG 19.17km/h
- Aktywność Jazda na rowerze


