Sobota, 18 sierpnia 2012
Przasnysz
Przasnysz wreszcie zdobyty:) na koniec długiego "weekendu" pogoda zdecydowanie lepsza, na długą wyprawę warunki temperaturowe idealne. Trochę gorzej z wiatrem, cały czas wieje z północy a więc zdecydowanie z niewłaściwej strony:( tyle dobrego, że moc wiatru umiarkowana, jakoś mocno nie przeszkadzał. Wyjazd super, oprócz Przasnysza zaliczona też "turystycznie" Opinogóra (ze spektakularną akcją strażacką w przykościelnym parku:)). No i oczywiście przejazd przez Ciechanów, gdzie te rewelacyjne jagodowe pierogi... z górą bitej śmietany... i szarlotka... i jeszcze ...sernik dla globtroterów na koszt firmy:))) droga 617 Ciechanów-Przasnysz świetna. I pagóry były:)
- DST 210.18km
- Teren 2.30km
- Czas 09:38
- VAVG 21.82km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 17 sierpnia 2012
odpoczynek
- DST 16.68km
- Czas 00:54
- VAVG 18.53km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 16 sierpnia 2012
Ciechanów
celem miała być Opinogóra, ale podkusiło poszukiwanie nowych ścieżek dojazdowych do Ciechanowa i czasu zrobiło się małowato. Zwłaszcza, że niestety zanim ciekawy przejazd zostałm odkryty nastąpiła pierwsza od dawna eksploracyjna skucha i wjazd w kocie łby (z drogi Gąsocin-Ojrzeń do Sarnowej Góry, za Soną). Trzeba bylo wracać i nadkładać, ale warto było. W Żochach świetny asfalcik przez las do drogi 50, potem w bok na Mieszki Wielkie i nieczynnym ale zupełnie gotowym wiaduktem do drogi Gąsocin-Ciechanów. Bardzo miłe rejony, dużo lasu, mało samochodów. W Ciechanowie mieli jeszcze te rewelacyjne jagodowe pierogi, które po prawdzie były rzeczywistym celem tej wyprawy. Mieli też wreszcie slońce:) O 18 bylo cieplej niż w południe. Powrót przez Nasierowo, asfalty trudne, ale krajobrazowo super. I znanym już superfajnym przejazdem na stację kolejową do Gołotczyzny.
- DST 167.76km
- Czas 08:15
- VAVG 20.33km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 15 sierpnia 2012
Radzymin
fajnie wrócić w dawno nie odwiedzane rejony. Przypomniałam sobie, jaka przyjemna jest droga przez las z Zarubic do Radzymina:) Bardzo zacna lajcikowa wyprawa, szkoda tylko, że słońce nie dopisało i momentami wiatr powiewał iście lodowaty:(
- DST 82.42km
- Czas 04:10
- VAVG 19.78km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 13 sierpnia 2012
spacerek
przedpołudniowy rozjazdowy Sieraków plus wypad do miasta na łasuchowanie. Farcik deszczowy, powrót po mega kałużach, widać polało jak mnie nie było:)
- DST 63.32km
- Czas 03:19
- VAVG 19.09km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 12 sierpnia 2012
Wyszogród
Dawno nie odwiedzane rejony Żelazowej Woli przyniosły nadspodziewanie dużo asfaltowych odkryć i dostarczyły eksploratorskiej satysfakcji:) Pierwsza część wyprawy z JAJACKIEM, który chociaż na BS od maja nieaktywny to jednak coś tam czasem kręci i nowe dróżki odkrywa. Razem z ROSSEM (przypadek JAJACKA) kluczyliśmy wokół Białutek i Gawartowej Woli wyczajonymi przez JAJACKA nowiutkimi asfalcikami. Z przyjemnym wiaterkiem w plecy:) Po szybkich naleśnikach w Żelazowej Woli już tylko z ROSSEM ruszyliśmy eksplorować dalej. Tym razem zamiast do Śladowa drogą wzdłuż Bzury po jej lewym brzegu. Fajnie, ale warunki bardzo nierówne (hmmm, miejscami w sensie dosłownym). Most na Wyszogrodzie dostarczył nieco wrażeń estetycznych, Wisła prezentowała się rzeczywiscie królewsko. Niestety zadowolenie z podziwiania widoków szybko zostało zdominowane przez narastające zmęczenie, od ŻW nieustanna wichura w nos, a porywy były naprawdę solidne. Nawet autorskie wyczajenie rewelacyjnych bocznych asfalcików w ramach objazdu drogi 62 do 570 i ominięcia CZerwińska (na Bolino się skręca) cieszyło umiarkowanie. No żesz wiało jak absolutna masakra. Po 80 km wmordewindu dotarliśmy do Nasielska i do pociągu (oczywiście 5 min przed odjazdem:))). PADŁAM
- DST 166.42km
- Czas 07:42
- VAVG 21.61km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 11 sierpnia 2012
rozgrzewka
szesnaście stopni. Po prostu fantastyczna letnia pogoda
- DST 22.08km
- Czas 01:10
- VAVG 18.93km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 10 sierpnia 2012
spacerek
pierwszy dziewiczy wpis na nowym sprzęcie:) FAJNIE! pogoda za oknem dziś taka, jak miała być według prognoz wczoraj, więc na rozpracowywanie sprzętu będzie więcej czasu, szans wielkich na jazdę nie widzę...
gdyby pominąć masakryczną wichurę pogoda wczoraj zaskakująco pozytywna, wbrew prognozom kropla deszczu nie spadła, sporo słońca i całkiem przyjemna temperatura. Taki prezent na urodziny:)) wycieczka lajcikowa z istotnym wkładem terenowym - nie żebym jakoś mocno zatęskniła za enduro, ale huragan zdecydowanie determinował wybory...
gdyby pominąć masakryczną wichurę pogoda wczoraj zaskakująco pozytywna, wbrew prognozom kropla deszczu nie spadła, sporo słońca i całkiem przyjemna temperatura. Taki prezent na urodziny:)) wycieczka lajcikowa z istotnym wkładem terenowym - nie żebym jakoś mocno zatęskniła za enduro, ale huragan zdecydowanie determinował wybory...
- DST 86.30km
- Teren 13.70km
- Czas 04:50
- VAVG 17.86km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 9 sierpnia 2012
między ulewami
pogodowa męka. Miły początek dnia, całkiem sympatyczne słoneczko - ale od południa co chwila czarne chmurzyska i obfite dostawy wody. Skoki temperatury od 26 w dół do 16, podmarzłam trochę na tych wymuszonych postojach niestety. Dobrze, że zrezygnowałam z wyjazdu, chociaż decyzja trudna to była:( może jeszcze trafi się trochę lata pod koniec sierpnia
- DST 77.06km
- Teren 4.10km
- Czas 04:03
- VAVG 19.03km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 8 sierpnia 2012
przed pracą i rundka po
- DST 66.18km
- Czas 03:15
- VAVG 20.36km/h
- Aktywność Jazda na rowerze


