Sobota, 8 listopada 2008
kolano - katastrofa. Własciwie
kolano - katastrofa. Własciwie powinnam odpuścić rower, bo samo odstawienie tenisa nie pomaga. A ze sportów zostawić sobie Eurosport:(
- DST 54.21km
- Czas 02:44
- VAVG 19.83km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 7 listopada 2008
dziś bez
dziś bez kapcia:)
- DST 42.87km
- Czas 02:12
- VAVG 19.49km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 6 listopada 2008
RANO KOLEJNY KAPEĆ!!
RANO KOLEJNY KAPEĆ!! po całych 5 km. Znowu głównie jazda wieczorna. Straszny huragan:(
- DST 27.45km
- Czas 01:26
- VAVG 19.15km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 5 listopada 2008
rano postanowiłam wyjść wcześniej,
rano postanowiłam wyjść wcześniej, żeby wreszcie pojeździć dłużej niż godzinę i prawie się udało. Tzn - wyjść się udało. W Łomiankach po krótkim postoju pod piekarnią szwajcarską okazało się że w tylnym kole mam kapcia giganta. Pozostało mieć nadzieję, że po wcześniejszych interwencjach u prezesa KMŁ pan autobus będzie uprzejmy podholować mnie w okolice domku. Pan autobus uprzejmy wcale nie był i strasznie warczał pod nosem sprzedając mi bilet, ale udało się pojechać:) po drodze zajrzałam do zaprzyjaźnionych oponiarzy, którzy na wieczór przygotowali rowerek, więc jeszcze udało się drugą wieczorną turę zaliczyć:) A co najwazniejsze rano zdążyłam zakupić bułeczki na spóźnione drugie śniadanko!
- DST 35.57km
- Czas 01:51
- VAVG 19.23km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 4 listopada 2008
- DST 41.19km
- Czas 02:08
- VAVG 19.31km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 3 listopada 2008
- DST 41.22km
- Czas 02:04
- VAVG 19.95km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 2 listopada 2008
rano zapowiadał się dzień
rano zapowiadał się dzień równie piękny jak wczoraj. Tymczasem około południa nad Kampinos mgła spłynęła gęsta i od Łomnej zapanował klimat zdecydowanie grudniowy. Zrobiło się ziiiimnoooo. Dobrze, że miałam porządne rękawiczki i polarek w zapasie - udało się przejechać całą zaplanowaną trasę. Janówek, Truskawka, Wiersze i powrót lasem przez Palmiry i Sieraków. Wieczorem zamierzałam jeszcze pojechać na klimatyczny cmentarz, ale po przemarznięciu już mi się nie chciało:(
- DST 76.71km
- Teren 9.70km
- Czas 03:52
- VAVG 19.84km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 1 listopada 2008
Piękny dzień. Wyrwałam się rano
Piękny dzień. Wyrwałam się rano na 2 godzinki, słońce , mały wiatr - fantastyczne warunki. O 9 było już 12 stopni:) Trasa - do Łomnej. Wieczorem nastrojowe ogladanie światełek na prawie już pustym cmentarzu wawrzyszewskim. Lubię ten klimat. Zwłaszcza w taki ciepły wieczór jak dziś. A pamiętam jak 1.11 odśnieżałam groby... i całkiem niedawno to było!
- DST 54.39km
- Teren 0.60km
- Czas 02:46
- VAVG 19.66km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 31 października 2008
do Janówka i Truskawki,
do Janówka i Truskawki, potem lasem do Sierakowa przez Palmiry. Rano zimno, ale potem zrobiło się całkiem przyjemnie. Cały czas słońce!
- DST 77.38km
- Teren 9.20km
- Czas 03:55
- VAVG 19.76km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 30 października 2008
- DST 33.00km
- Czas 01:45
- VAVG 18.86km/h
- Aktywność Jazda na rowerze


