Poniedziałek, 3 września 2012
przed pracą...
...do pracy, z pracy i po pracy:) dzień tak piękny, że rano bez problemu zebrałam się na tyle wcześnie, żeby zaliczyć Sieraków a wieczorem pętelka wpadała za pętelką - mimo zmroku temperatura 20 st! I taki podobno ma być cały wrzesień:))
- DST 94.44km
- Czas 04:37
- VAVG 20.46km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 2 września 2012
spacerek
odczuwalne zmęczenie sezonem. Piękny słoneczny dzień nie wykrzesał zainteresowania dalszą wyprawą a konieczność oszczędzania sił przed wieczornym tenisem była dobrym pretekstem do lajtowego spacerku na kawę i ciasteczko:)
- DST 68.26km
- Czas 03:12
- VAVG 21.33km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 1 września 2012
spacerek
- DST 60.37km
- Czas 02:50
- VAVG 21.31km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 31 sierpnia 2012
przed pracą...
dzisiaj już nie tak fajnie, bo chociaż ciepło to wietrzysko się pojawiło przepotężne i mordęga z nim była. No ale u schyłku lata brać trzeba co dają, nie marudzic, bo zaraz będzie gorzej a potem już całkiem źle:( zatem rano pętelka sierakowska a potem korzystając z wczorajszych doświadczeń wyprawa do pracy. A po pracy powrót niezupełnie najkrótszą drogą:)))
- DST 85.89km
- Czas 04:10
- VAVG 20.61km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 30 sierpnia 2012
przed pracą...
przed pracą, do pracy, z pracy i po pracy:)
- DST 76.84km
- Czas 03:39
- VAVG 21.05km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 29 sierpnia 2012
przed pracą
- DST 50.35km
- Czas 02:23
- VAVG 21.13km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 28 sierpnia 2012
przed pracą
- DST 27.51km
- Czas 01:16
- VAVG 21.72km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 27 sierpnia 2012
po pracy
- DST 20.80km
- Czas 01:01
- VAVG 20.46km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 26 sierpnia 2012
spacerek
- DST 36.19km
- Czas 01:51
- VAVG 19.56km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 25 sierpnia 2012
Pojezierze Brodnickie 2012
po ulewnym piątku oraz pochmurnym i zimnym poranku oczekiwania odnośnie ostatniego dnia wypadu były nader umiarkowane. Niesłusznie! Dzień zaczął się słabo, ale za to jak pięknie się skończył (że skorzystam ze zmodyfikowanych spostrzeżeń klasyka:)) wyjazd z Brzozia w stronę Świedziebni - ponieważ planuję w przyszłości dojechać do Skrwilna, gdzie ponoć spędziłam swoje pierwsze wakacje uporczywie szukam skrótowego przejazdu do Rypina żeby dać sobie szansę na wydłużenie pętli do Skrwilna właśnie. Zamiar się udał, można jechać przez Roszkowo (ale tylko na południe, 4km zjazdu:)), potem udaje się ominąć ten dramatyczny asfalt wokół Górzna jadąc do Świedziebni przez Miesiączkowo. Od Świedziebni jest 8 km pięknego asfaltu do Rypina, szkoda że tylko 8 bo cały odcinek ma km 15, o pozostałych 7 chciałabym szybko zapomnieć. Muszę następnym razem przetestować jak się jedzie przez Sadłowo, droga wyglądała na świeżą. Tylko kiedy będzie ten następny raz... już nie w tym chyba roku:( W Rypinie nie ma wiele ciekawego, zamku nie wybudowali, jeden fajny stary kościół i - wreszcie - sklep z lodzikami M:)) Z Rypina super droga do Wąpielska, krajobrazowo nuda, ale asfalt piękny. Dalej przez Radzikowo żeby dojechać do Bobrowa - a tu niespodzianka - nieoczekiwany element enduro! Wbrew mapie (która zresztą notorycznie kłamie) asfaltu na 3km odcinku brak. Dramatu nie było, bo dzięki deszczom dukt ubity, piachu mało a las piękny, ale nie lubię ja takich atrakcji. Jechać przez Osiek do głównej brodnickiej nie bardzo mi się chciało bo ruch tam duży a wąsko dramatycznie więc już przyjęłam na plecy ten dopust boży i w sumie bez żalu, jakoś szybko przeszło. Przez Bobrowo do Zbiczna oczywiście, bo zaraz w Grzmięcej oczekiwał dziś na mnie szczupak i ha! wart był on tej endurowej trzęsawki:)) I to już koniec pięknej kilkudniowej przygody. Super było. W każdej minucie super
- DST 117.48km
- Teren 3.20km
- Czas 06:05
- VAVG 19.31km/h
- Aktywność Jazda na rowerze


