Informacje

  • Wszystkie kilometry: 413307.62 km
  • Km w terenie: 3330.89 km (0.81%)
  • Czas na rowerze: 827d 11h 10m
  • Prędkość średnia: 20.81 km/h
  • Suma w górę: 0 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Nie mam rowerów...

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy eliza.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Środa, 27 czerwca 2012

po pracy

  • DST 39.45km
  • Czas 02:02
  • VAVG 19.40km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 25 czerwca 2012

po pracy

rano huragan masakryczny a wieczorem wcale nie było lepiej. Ale wyjazd był konieczny, musiałam odreagować pracowy poniedziałek..
  • DST 38.81km
  • Czas 02:12
  • VAVG 17.64km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 24 czerwca 2012

rozgrzewka

  • DST 54.22km
  • Czas 02:45
  • VAVG 19.72km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 23 czerwca 2012

Wkra i Sona

Nie pamiętam, żeby wyprawa w okołonasielskie rejony kiedyś się nie udała. To też był kolejny świetny wyjazd. Tym bardziej, że nakarmiłam moją wiecznie glodną aspirację odkrywcy:) WIEDZIAŁAM, że musi być szansa na pętelkę Sona-Gąsocin (bo takie rzeczy rowerzysta wie po prostu:)) nie znalazłam jej od strony Sony, więc tym razem próba - jakże udana! - od góry, od Gąsocina. Zwłaszcza, że miałam ogromną ochotę na ostatnio zdobyty przejazd Klukowo-Gąsocin, bo pagóry tam fajne i las przepiękny (przy okazji zaliczyłam brakujący do pełnej pętli od Cieksyna odcinek ze Świerkowa do Klukowa, tu bez rewelacji). Jadąc więc od Gąsocina wypatrywałam asfalciku w lewo, ale kilometry mijają i nic... Istniało ryzyko, że w ten sposób dotoczę się do Ojrzenia,asfalcik tam co prawda rewelacyjny, ale wiatropysk był porywisty i tak nie usmiechało mi się... Tym bardziej, że niestety mimo porannego wyjazdu opóźnienie wystąpilo względem czasowych założeń, a to z racji, że ulewa mnie napadła nad Wkrą, zapewniając 45 minut postoju, tyle dobrego, że w urokliwym miejscu z lododajnią w zasięgu. Już zaczęłam powoli tracić nadzieję, że mój globtroterski nos coś wywęszy, a tu jednak! JEST. Asfalcik miodzio, ale drogowskazu żadnego. Niemniej nad Soną do Nowego Miasta doprowdził (przez Jurzyn). Mniam.
Trasa NDM-Modlin-Janowo-Borkowo-Cieksyn-Świerkowo-Klukowo-Gąsocin-Jurzyn-Nowe Miasto-JONIEC (no oczywiscie przecież!)-Borkowo-Pomiechówek-Modlin-NDM
  • DST 164.58km
  • Czas 08:01
  • VAVG 20.53km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 22 czerwca 2012

Palmiry i okolice

  • DST 74.27km
  • Teren 4.80km
  • Czas 03:54
  • VAVG 19.04km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 20 czerwca 2012

przed pracą

  • DST 39.89km
  • Czas 02:03
  • VAVG 19.46km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 19 czerwca 2012

przed pracą

  • DST 45.35km
  • Czas 02:23
  • VAVG 19.03km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 18 czerwca 2012

Sieraków i okolice

  • DST 66.09km
  • Czas 03:22
  • VAVG 19.63km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 17 czerwca 2012

rozgrzewka

leniwy rowerkowy spacerek w ramach przygotowania do wieczornego tenisa. Super mecz, wreszcie dobra gra
  • DST 51.73km
  • Czas 02:40
  • VAVG 19.40km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 16 czerwca 2012

Wkra

wichrzysko próbowało popsuć mi zabawę, ale bezskutecznie. Pętla Pomiechówek-Cieksyn-Joniec-Borkowo nieodmiennie cieszy mnie ekstatycznie. Było pięknie, gorąco, słonecznie - tak jak lubię. I były właściwe lody w sklepiku w Błędowie:)
  • DST 133.22km
  • Czas 06:36
  • VAVG 20.18km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl