Sobota, 27 września 2008
rano horror. Wyruszyłam
rano horror. Wyruszyłam w słoneczku a za Łomiankami nagle zrobiło się pełne zachmurzenie, za Dziekanowem zeszła mgła taka, że aż skraplała się w mżawkę. Wilgoć, zimno - dojechałam tylko do Czosnowa, bo jednak nastawiłam się ubraniowo na nieco inne warunki.
Za to wieczorkiem miły wypad do Sierakowa, tym razem słońce było obecne
Za to wieczorkiem miły wypad do Sierakowa, tym razem słońce było obecne
- DST 100.20km
- Czas 04:52
- VAVG 20.59km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Niestety. W sobotę zdarzyło mi się już tak... raniutko uroki KPN a po 2 godz. do pracy czas uderzać. Na szczęście to były sporadyczne sytuacje.
SCRUBBY - 22:15 poniedziałek, 29 września 2008 | linkuj
Jak zwykle przy KPN... :-) Ja uwielbiam w sobotę o świcie (lub tuż przed) wjechać do od KPNu. Mgły... Ptactwo się trzepie...
Potem ciuchy do plecaka i powrót i do pracy :-( SCRUBBY - 21:36 poniedziałek, 29 września 2008 | linkuj
Potem ciuchy do plecaka i powrót i do pracy :-( SCRUBBY - 21:36 poniedziałek, 29 września 2008 | linkuj
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!


